Electropoint

E=motion to nazwa solowych projektów Jacka Sprucha. Po wielu latach komponowania muzyki elektronicznej i zdobywania doświadczenia we współpracy z innymi muzykami, Jacek Spruch w końcu realizuje swój pierwszy oficjalny solowy album - "Infinite Motion". Płyta zawiera 54-minutowy utwór, który jest miksem najnowszych kompozycji Sprucha. Tytuł płyty oddaje jej założenia i klimat - nieustanny ruch.

Muzyka E= motion jest wynikiem wielu wpływów. Muzyk jest fanem Klausa Schulze oraz Tangerine Dream. Współpracował z innym kompozytorem muzyki elektronicznej, Markiem Ashby'm (ESP - "The Gate"). Grał również na gitarze elektrycznej, na basie oraz na perkusji w różnych formacjach rockowych.

Obecnie wszystkie płyty, z wyjątkiem ostatniej, można ściągnąć za darmo w jakości CD!

1. Hesitation

2. Circular Movement

3. American Dream

4. Motif

5. Audio Freak

6. Alex

7. New Sound of ESP

8. Beyond The History

 

 

 

 

Infinite Motion by Jacek Spruch 

RECENZJE

Jacek Spruch znów pokazał, że i CDR można wydać przyzwoicie. Prosta grafika, oszczędna informacja. Mała rzecz, a cieszy. Włożyłem kompakt w odtwarzacz i ruszyło mnie. Nie lubię rozbieżności w rachunkach. Pochwalona grafika wymienia 8 tytułów. Maszyna wyświetla tylko jeden indeks. Lista ścieżek nie podaje czasów. I co? Mam zgadywać, gdzie się kończy jedno i zaczyna drugie? Lekko zjeżony         włączyłem start. Zaczęło się jak na stacji kosmicznej. Nieźle, acz mało odkrywczo. Już pół minuty dalej przyleciał zmęczony Edgar Froese solo. Zgodnie z sugestią tytułu kawałka zawahałem się, czy warto się napalać... 5 minut później rytm zgasł na chwilę. Zrobiło się bardziej tajemniczo. Pewnie przejście do drugiego numeru. Tak jest. Zgadywanka nie będzie trudna. Harmonia podobna, ale klimat zupełnie inny. Tylko ten rytm... jeszcze bardziej mechaniczny. Bębny spłaszczone jak naleśniki. Dużo się dzieje, a czegoś mi brak... 5 minut dalej znów krótka przejściówka. Nagle..."American Dream" w mojej wyobraźni zamienia się w "French Dream". Toż to Jarre w trzyminutowej rozgrzewce. Po następnych prawie trzech minutach okazało się, że to nie koniec Jarre'owiska. "Audio Freak" jest zupełnie zakręcony na punkcie Mistrza podświetlonych klawiatur. Krótki "Motif" też miał coś francuskiego w nastroju. Z chłodniejszych akordów wyjrzał Michel Legrand.  Przeleciało 5 kawałków, a ja wciąż mam jakiś niedosyt... Siedmiominutowy "Alex" zaczął mi coś rozjaśniać. Echa Berlina, szczypta techno i wyjątkowa łagodność brzmień, a mnie to ledwo poruszyło. Dotarło do mnie, że coś w tych numerach mnie pociąga, ale brakuje mi głównego wodzireja. "New Sound of ESP" też został dotknięty tą skazą. Tylko do połowy... W pewnej chwili zagrało solo. Tu mnie wreszcie wzięło. Puściło znów, gdy usłyszałem prymitywny początek ostatniego numeru. Zdziwiło mnie tylko, że do końca jeszcze ze 20 minut. Pomyliłem się w zgadywance, czy...? Na szczęście to drugie. Prymitywny wstęp był tylko prowokacją. Wyrósł z niego porywający rock zagrany na syntezatorach. Przeniesiony na gitary powaliłby niejednego metalowca. Jacek Spruch po prostu lubi sobie poszaleć po klawiszach. Szkoda, że jest taki nieśmiały i dopiero teraz to objawił. Przecież         błyskotki jego biegników mogły być ozdobą całej płyty. On sam zaś w pełni zasłużyłby na swoje pseudo... (Yanko Valskey - Moogazyn “Estrada i Studio” grudzień 2002)

 Ten niesamowity album jest drugim wydawnictwem oficyny Underwater Music, odpowiedzialnej za zeszłoroczne przedsięwzięcie Marka Ashby i szefa oficyny Jacka Sprucha pod nazwą ESP. Tutaj sam Spruch jest mistrzem ceremonii i prezentuje ekscytujący, znaczący album. 8 utworów zaprezentowane jest jako nieprzerwana całość i chociaż oznacza to łatwość pogubienia się w utworach, ma tę dobrą stronę, że wymaga wysłuchania albumu jako całości a nie kolekcji utworów (nie pomaga to, co prawda nam, recenzentom!) Chociaż pierwsze momenty „Hesitation” mogą sugerować, że masz w swoich rękach album retro, szybko to wrażenie znika, kiedy zaczynają się zaznaczać rytmiczne elementy, tworząc bardziej strukturalny wytwór. Ten z kolei przechodzi w szybkie motywy z delikatnymi transowymi wpływami pojawiającymi się w bardziej dynamicznych utworach Kellera i Schonwaldera, czego wyraźnym przykładem jest żywy i interesujący „Circular Movement”. Chociaż pojawiają się spokojniejsze, bardziej melodyjne momenty, gdzie akustyczna perkusja dodaje przyziemnego, czasami nieco surowego brzmienia, jeden zwarty, mocny fragment opiera się w dużym stopniu na powalającej perkusji, solidnej sekwencyjnej podstawie, jak u Century’s End, i na wspaniale ozdobnych melodiach, co wszystko wprawia w drżenie ściany. To solidne podejście przynosi korzyści gdy Spruch wyzwala kolejne potężne huragany dźwięku. Zwłaszcza kończący album „Beyond the History” buduje niesamowite napięcie za pomocą gorących sekwencji i ostrych solówek, które ożywiają i witalizują tę muzykę, tworząc nieokiełznany klimat. Oczekiwałem czegoś dobrego po tym albumie, ale to przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Tym albumem Jacek udowadnia, że jest mistrzem w swoim fachu i z niecierpliwością czekam na wiele kolejnych podobnych wydawnictw w przyszłości.
Carl Jenkinson – „Sequences”

We wrześniu 2003 Jacek Spruch zakończył prace nad swoim drugim solowym albumem zatytułowanym “A Dream Within A Dream”. Zawarta na nim muzyka charakteryzuje się złożonością ścieżek perkusyjnych w niektórych utworach i prostotą w innych. Poza tym pojawiają się stałe elementy warsztatu muzyka: nawarstwione, hipnotyczne sekwencje i energiczne solówki.

1. Awakening

2. Global Beat

3. Golden Sand

4. Out Of Nowhere

5. Timebound

6. To The Deep

7. Night Vision

8. Dreaming

 

 

 

 

A Dream Within A Dream by Underwater Music 

RECENZJE

“Berlińska szkoła muzyki elektronicznej żyje nadal... w Polsce.

Ostatni album E=motion prezentuje przeplatające się sekwencje pierwotnie spopularyzowane przez takich artystów jak Tangerine Dream i Klaus Schulze. Chociaż berliński styl powstał lata temu, E=motion nadaje mu aktualności poprzez nowe brzmienia i wprowadzenie elementów muzyki trance i innych bardziej    współczesnych styli. E=motion to nazwa solowych projektów polskiego muzyka Jacka Sprucha. Spruch jest fanem Klausa Schulze, Tangerine Dream i innych popularnych artystów wczesnej muzyki elektronicznej. Chociaż muzyka E=motion jest pod wpływem stylu szkoły berlińskiej, zwłaszcza twórczości Tangerine Dream z późnych lat 70-tych i wczesnych lat 80-tych, bynajmniej nie brzmi ona pochodnie czy też imitacyjnie.

Spruch wziął elementy muzycznego języka tych wczesnych artystów, takie jak przeplatające się sekwencje i hipnotyczne rytmy, i użył ich jako składniki własnego unikalnego stylu.Wszystkie 8 ścieżek trwają po około 5, 6 minut. Pozwala to Spruchowi na swobodne rozwijanie pomysłów, nie nużąc przy tym słuchacza. Utwór czwarty, Out of Nowhere, jest jednym z mocnych stron albumu. Zawiera on wybitną linię basu       i dynamiczną perkusję. Spruch dodaje zwiewne akordy smyczkowe i analogowe melodie by stworzyć utwór zarówno hipnotyczny jak i melodyjny. Następna kompozycja, Timebound, zaczyna się od sennych sekwencji, które mogłyby się znaleźć na ścieżce dźwiękowej Tangerine Dream „Risky Business”. Spruch dodaje perkusję z efektem phaser’a i mniej więcej w połowie utworu wprowadza znakomite syntezatorowe solo. Night Vision podkręca klimat bardziej ostrym brzmieniem i pędzącymi rytmami. Perkusyjne brzmienia techno i linie basowe w analogowym stylu napędzają utwór. Stale zmieniające się sekwencje pojawiają się i znikają. Spruch nakłada na to kilka warstw przeplatających się melodii. Końcowy utwór, Dreaming, spowalnia tempo by łagodnie zakończyć album. Spruch powoli rozwija kompozycję, wprowadzając brzmienia typu FM i spokojny rytm. Struktury te stanowią podkład dla syntezatorowych solówek w stylu Klausa Schulze.

Na płycie Spruch używa różnorodnych klasycznych brzmień, takich jak barwy dzwonów i pianin DX-7, solówki i pady w stylu Fairlight’a oraz masy brzmień syntezatorów analogowych. Do tych klasycznych barw dodaje on brzmienia perkusyjne muzyki techno i trance. Jest tu też masa brzmień nowych i unikatowych. Przez połączenie i dopasowanie klasycznych, nowoczesnych oraz własnych brzmień Spruch tworzy aranżacje, które są kontynuacją tego, na czym zakończyli artyści szkoły berlińskiej. „A Dream Within A Dream” jest nie lada gratką dla fanów klasycznej muzyki syntezatorowej.” - Synthtopia (Synthtopia"EMotion-ADreamWithinaDrea.html">Synthtopia)

 

Wyruszamy w podróż pociągiem retro – takie jest motto tego wspaniałego wydawnictwa. Nie wiem kto stoi za nazwą E=motion i tak naprawdę nie chcę wiedzieć. Jestem zbyt zajęty machaniem głową do cudownych dźwięków old-school’owej el-muzy. Utwór rozpoczynający album, „Awakening”, zaczyna się stosunkowo skromnie, z mocnym rytmem i quasi-solówką (jeśli wiecie o co mi chodzi). Wszystko ucieka spod kontroli w następnym utworze, zatytułowanym „Global Beat” – nic dodać, nic ująć; to wspaniały rytmiczny kawałek.

Każdy utwór na tym albumie to mniej więcej 6 minut czystej rozkoszy (posłuchajcie niesamowitej solówki w „Timebound”, prawdziwy szczyt muzyczny). Referencje? Tangerine Dream, Ashra, wczesny Vangelis, Greenslade, Tony Banks z zespołu Genesis i Supersister bez przesadnego eksploatowania sekwensera,   w zamian za to z przepięknymi syntezatorowymi solówkami. Dobre, dobre, dobre. Chcę tego więcej. (Andre de Waal,
www.editionmag.com)

 

RE-TRANCE-MISSION to już trzeci solowy album Jacka Sprucha. Ukończona w sierpniu 2004 roku płyta jest powrotem do bardziej tradycyjnej elektroniki określanej mianem “szkoły berlińskiej”. Poprzednie albumy również charakteryzowały się brzmieniem kojarzonym z Tangerine Dream czy Klausem Schulze, jednak muzyk zawsze pozwalał sobie na eksperymenty i wykorzystanie elementów  odmiennych, bardziej współczesnych gatunków muzyki.

Tym razem mamy do czynienia z materiałem bardziej wyrównanym stylistycznie. Przy wykorzystaniu  współczesnego instrumentarium powstał album, który przypadnie do gustu wszystkim fanom tradycyjnej elektroniki. Można znaleźć tutaj to, za co fani dawnego Tangerine Dream i tradycyjnego Klausa Schulze cenią sobie ich muzykę. Nie zabraknie tu też indywidualności Jacka Sprucha, która przebija przez jego wszystkie albumy.

1. Berlin Wavelength part 1

2. Berlin Wavelength part 2

3. Sequence Trance-mission part 1

4. Sequence Trance-mission part 2

5. Sequence Trance-mission part 3

6. Space Caravan part 1

7. Space Caravan part 2

8. Space Caravan part 3

9. Hypnotic Re-trance-mission

 

 

 

 

Re-trance-mission by Underwater Music 

RECENZJE

Napisanie recenzji tej płyty odkładałem kilkukrotnie. Miałem napisany zarys recenzji, więc dlaczego tyle czasu to trwało mimo, iż zamierzałem napisać o nim już dawno? Ten album sprawił mi bardzo dużo niespodzianek. Z każdym odsłuchaniem krążka odkrywałem w nim coś nowego, coś co mnie zaskakiwało, a co nie wiedzieć dlaczego - umykało mi wcześniej... Underwater Music - prężna, mała oficyna wie,    kto tworzy dobrą muzykę - tak było i w tym przypadku."Re-Trance-Mission" jest albumem stosunkowo       młodym (data wydania to sierpień 2004), ale warto go poznać, żeby wiedzieć, co można ciekawego odkryć w elektronice na nowo. E=Motion tworzy bardzo ciekawe kompozycje. Pomimo obecnej dynamiki, niezbyt nachalnej, płyta jest stonowana. Sekwencer w kompozycjach tworzy hipnotyczne wizje.
Album jest bardziej wyrównany niż wcześniejsze dokonania Jacka, ale jedno sie nie zmieniło, ciągłe poszukiwania muzyczne i coś co bardzo osobiście sobie cenię u muzyków - wspaniałe syntezatorowe solówki! Na krążku kompozycje określane mianem tradycyjnej "szkoły berlińskiej" wybiegają w     "przyszłość" ciekawe połączenia barw, zaskakują.
W żadnym wypadku nie powinno się oceniać albumu po wysłuchanych fragmentach, krążek wywiera     pożądany efekt dopiero jako całość. Płyta jak najbardziej pozytywna. Jest to trzeci album E=Motion. Kompozytor kroczy ścieżkami eksperymentów, aż boję się pomyśleć, co przyniesie przyszłość. Jednego tylko mogę być pewny, muzyka E=Motion przypomina Supernovą, tylko czeka, żeby eksplodować        w  każdym z nas.  (Yaroo,
www.mooza.pl)

 

W czerwcu 2005 Jacek Spruch kończy prace nad czwartą płytą E=motion zatytułowaną “Telepath”. Na płycie znajdziemy charakterystyczne przeplatające się sekwencje i solówki. Kontynuując berlińską tradycję, Jacek nagrał ponad 60 minut hipnotycznych dźwięków zgranych w jedną zmiksowaną całość.

1. Impulse

2. Brain Connection

3. Mind Transmission

4. Distant Vision

5. Close-up

6. Mental Delight

7. Disconnection

 

 

 

 

Telepath by E=motion 

RECENZJE

Zdarza się, iż przesłuchanie pierwsze krążka rodzi odmienne uczucia. Jednak oceniając CD w ten sposób byłbym bardzo niesprawiedliwy. Płyta wydana w połowie 2005 roku "Telepath" E=Motion zabiera Nas  w podróż myśli, pędzących neuronów i po raz kolejny dowodzi, że pseudonimu Jacek Spruch nie wybrał przypadkowo i w pełni na niego zasłużył. Album rozpoczyna pędzący dynamiczny "Impulse", pełen sekwencji i barw. "Brain  Connection" myśli szukają bratniej duszy poprzez fale dynamicznych dźwięków, zadziorne, snujące się lekkie zawirowania, utwór pełen ekspresji i solówek -  nie może byc pomyłki - tak gra tylko E=Motion!"Mind Transmission" poczatkowo łagodny nabiera kolorytu wraz z upływającym czasem, lekkie zwolnienie myśli jakże pożądane, aby uzyskać wspaniały efekt. Lekkie subtelne dźwięki to "Distant Vision" myśli prorocze mają w sobie coś uroczego, nieuchwytnego, wspaniała solówka, i sekwencer dopełniają reszty obrazu. "Close-up" zbliżamy się do końca powoli CD odpoczynek... a to jeszcze nie koniec ku zaskoczeniu myśli. "Mental Delight" sekcja dynamiczna nie wchodzi na pierwszy  plan, utwór wielowarstwowy jak każdy na krążku... czeka na odkrycie drugiego dna. Zwalnia. Płynne "Disconnection" sugeruje koniec przekazu i tak jest w istocie zanim jednak wchłoniemy dźwięki odczucia zabiorą Nas w różne pełne odkryć miejsca. Tajemnicze niepokojące. Brakuje mi na zakończenie jakiegoś mocnego akcentu... krążek jest wyciszony na koniec.

E=Motion kolejny raz dowiódł, że muzyka elektroniczna może byc pełna zwrotów, dynamiki, a zarazem ciekawa i bez tej całej "bezduszności". Temat myśli, telepatii, nieodgadnionego trafia na podatny grunt wyobraźni. Czy jednak myśli nie pedza zbyt szybko? Nie to efekt zamierzony... zatrzymać się nie można. Gdy raz CD zostanie włączony nie ma odwrotu. Wspaniałe solówki u E=Motion to wizytówka dobrej muzyki, choć nagranej skromnymi środkami, co w zupełności nie przeszkadza w odbiorze. Z czystym sumieniem dla znudzonych sekwencerami, można odnaleźć wiele zaskakujących rozwiązań, trzeba tylko pozwolić myślom płynąć i zatopić się w dźwiękach.    Yaroo /marzec 2006/ www.mooza.pl

 

W maju 2006 zostaje wydany album Hypnotic Sequences. Dostępne są dwa nośniki: CD-R ze standardowym miksem stereo oraz DVD-R z miksem surround kompatybilne z odtwarzaczami DVD-Audio oraz DVD-Video. Tytuł albumu mówi sam za siebie. Jeszcze raz mamy do czynienia z hipnotyczną sekwenserową muzyką okraszoną syntezatorowymi solówkami.

1. Electronic Delight

2. Sea Explorer

3. Mind Accelerator

4. Escaping to Tranquility

5. Mysterious Voices

MP3 DEMO:  Electronic Delight (surround mp3)

darmowy odtwarzacz surround mp3

 

 

 

Hypnotic Sequences by E=motion 

 

W styczniu 2008 wychodzi album E-ternity. Dla słuchaczy obeznanych z rozpoznawalnym już stylem E=motion to kolejna ciekawa pozycja.  Tym razem muzyk większą uwagę przywiązał do stworzenia oryginalnych ewoluujących brzmień i dynamiczne modulowanych solówek.

e6web1. Reunion

2. Blue Road

3. Mother

4. Anxiety

5. Wanderer

6. New Gate

7. American Dream part 2

 

 

 

 

E-ternity by Jacek Spruch 

 

Pod koniec 2008 roku wychodzi jeszcze jeden album E=motion: Drifting Loops.

Tym razem Jacek Spruch pozwala sobie na większą swobodę stylistyczną. Przy zachowaniu ducha szkoły berlińskiej, sięga on różnorodne środki kojarzone z post-rockiem czy elektroniką spod szyldu “nowe brzmienia”. A to już zapewne wpływ takich zespołów jak Tarwater, Plaid czy Arovane.

e7web1 Recurring Waves
2 Old Schooner
3 Phantom
4 Riddle
5 Harbor 
6 Comet 
7 Deja Vu
8 Chilling Out
9 Waves'N'Base 
10 Live?

odsłuch:

http://www.lastfm.pl/music/E%3DMotion/Drifting+Loops

 

"Jacek Spruch powraca jako E=motion na Drifting Loops, kolejnym zestawie zdecydowanie radosnej, dynamicznej muzyki z typowym dla siebie poczuciem dobrej zabawy..." - Phil Derby / Electroambientspace

Produkcją i promocją płyt zajmuje się firma Prime Sound

 

[Underwater Music muzyka elektroniczna] [ESP] [E=motion] [Defactor] [Solitude] [Robbone] [Andy Rantzen] [Abird] [Sampler 1] [P.E.Gueble] [Passive Status] [Przystalski] [S4GE] [Ludwig] [Templeton's Lair] [Jovica Storer] [Skala] [Tess.P] [Electropoint] [Zamówienie] [Galeria] [Linki] [Playlisty] [mp3]

e6mini
emotion7mini